Czas odwróconej krzywej rentowności dobiegł końca. Co dalej?

Źródło: iStock

W marcu br. oczy świata inwestycji były zwrócone na krzywe rentowności obligacji Stanów Zjednoczonych. Na ekranach inwestorów dominowały wykresy obligacji skarbowych 3-miesięcznych i 10-letnich. Powodem tego była odwrócona krzywa rentowności obligacji krótko- i długoterminowych, uważana za ekonomiczny omen. Patrząc na historyczne dane, krzywa ta wyprzedzała każdy ze światowych kryzysów gospodarczych, począwszy od recesji w 1955r.

W normalnych realiach ekonomicznych, obligacje skarbowe długoterminowe charakteryzują się rentowością wyższą od obligacji o krótszym okresie wykupu. Wiąże się to z faktem, iż za lokowanie kapitału w długiej perspektywie, inwestorzy oczekują większej „wypłaty”.

Jednakże, gdy sytuacja na rynkach finansowych staje się niepewna, a inwestorzy obawiają się o przyszłość swoich aktywów, dochodzi właśnie do odwrócenia krzywej rentowności obligacji. W takim przypadku, rentowność krótkoterminowych dłużnych papierów wartościowych, staje się większa niż tych o długi terminie wykupu. Lokowanie kapitału na długi okres staje się bardziej atrakcyjne i bezpieczne pomimo mniejszych zwrotów.

 Gdy wykresy pokazuje takie zachowanie rynku obligacji, w każdej części świata finansów i polityki biją na alarm. Jest to jeden z poważniejszych wskaźników wyprzedzających recesję. Poniższy wykres prezentuje jak zachowania krzywej obligacji USA pokrywają się z zaobserwowanymi recesjami.

W marcu br., gdy zjawisko inwersji zostało zaobserwowane, nastroje na rynkach stały się bardzo nerwowe. W czasie inwersji, najwięksi gracze notowali najwyższe w tym roku spadki (Citigroup: (-3.5%), Bank of America: (-3%), JP Morgran oraz WellsFargo ok. (-2.5%)). Na giełdach również dominowała czerwień (NASDAQ oraz S&P500 ok. (-3%)). Sytuacja ta została również bardzo poważnie potraktowana przez FED. Jerome Powell zdecydował się na obniżenie efektywnej stopy procentowej.

11 października br. sytuacja ta wróciła do normy, co może sygnalizować poprawiające się nastroje inwestorów. Obserwatorzy pytają, czy może był to fałszywy alarm. Z kolei analitycy wskazują, że może być to przysłowiowa „cisza przed burza”. Prezydent FED-u w San Francisco stwierdził nawet, iż w realiach bardzo niskich stóp procentowych, odwrócenie krzywej nie jest wiarygodny wskaźnikiem. Możliwe jest, że prognozowany kryzys nadchodzi a świat finansów zamiast przygotowywać się na ciężkie czasy, świętuje zwycięstwo. Takie zachowanie byłoby odwzorowaniem sytuacji z 2008 r. gdzie nikt nie spodziewał się „uderzenia” ze strony rynku nieruchomości.

Adam Pilichowicz

Źródła:
Reuters.com, Jonnelle Marte, “Treasury yield curve may be back to normal but U.S. economy is not”
Forebs.pl, “Złe wieści zza oceanu. Najgorsza sesja w 2019 r. i widmo recesji”
The Economist, „America’s yield curve is no longer inverted”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *